Jak obiecałam dodaje kolejny pościk :) tym razem relacja z wernisażu. Było cudownie :) tyle wrażeń i emocji :) dużo czasu spędziłam na przygotowaniach, ale się opłacało :)
Więcej zdjęć można zobaczyć na ox.pl i haloCieszyn, gdzie znajduje się pełna fotorelacja.
Byłam wczoraj na Festiwalu folklorystycznym we Frydku - Mistku i było super. Mam nowe inspiracje :), które niebawem pokażę.
Miłej niedzieli wszystkim życzę :) barwnej i kolorowej :)
Na wstępie bardzo przepraszam, że tak mało piszę, ale zaraz wyjaśnię czemu :)
8 maja odbył się wernisaż mojego malarstwa. Dziś pokaże Wam zaproszenia, plakaty oraz ikonki promujące to ważne dla mnie wydarzenie. Następny post będzie poświęcony relacji z wernisażu.
PLAKAT PROMUJĄCY WYDARZENIE
IKONKI INTERNETOWE
ZAPROSZENIE
INFORMATOREK
W tym ważnym dniu było ze mną tyle osób :) bardzo się cieszę :)ale o tym później
Będzie mi bardzo miło jeśli zostawicie po sobie jakiś ślad w postaci komentarza.
Obiecuję, że będę coraz częściej dodawać posty :)
Jutro jadę na Festiwal do Frydka- Mistka na pewno pojawi się relacja :)
Dziś chciałam Wam pokazać nowy obraz jaki powstał niedawno. Inspirowałam się wystawą jaką można było oglądać w Muzeum „Na Grapie" w Jaworzynce. Uwielbiam te maski
Obraz ten wyszedł całkiem inaczej niż poprzednie, kolorki jakieś takie żywsze hehehe
Oprawiłam go w ramę z naturalnego drewna, lekko tylko ją ogładzając i lakierując.
Jak Wam się podoba takie rozwiązanie? Obraz ten pojawi się w maju na mojej wystawie.
Życzę miłego wieczorka wszystkim odwiedzającym tego bloga :)
Witam wszystkich!
Ukończyłam dziś obraz na moją wystawę, która ma odbyć się w maju.
Jest to pierwsza praca dotycząca pewnego zwyczaju Pochodu z Judoszem o nim już pisałam tutaj.
Dziś pokaże Wam co powstało
Witam wszystkich serdecznie :) Jak obiecałam będę coraz częściej zamieszczać rożne posty dotyczące nie tylko moich obrazów, ale i imprez folklorystycznych, w których uczestniczę :) Przybliżę Wam swój ukochany świat :)
Pierwsza impreza w tym roku jaka odbyła się 7.1 była dla mnie wyjątkowa. Mogłam przez chwile towarzyszyć znakomitemu człowiekowi jakim jest Prof. dr hab. Daniel Kadłubiec. Miał on wykład na temat zwyczajów, temat spotkania brzmiał CZAS PRZEJŚCIA. OD ŚW. ŁUCJI DO TRZECH KRÓLI
Wykładowi towarzyszył także występ kapeli i grupy śpiewaczej Zespołu Regionalnego „Czantoria” z Lesznej Górnej pod kier. Ireny Klimczak. Impreza zgromadziła wielu słuchaczy :)
Tutaj kilka linków z relacji z imprezy:
http://wiadomosci.ox.pl/wiadomosc,25434,wyklad-zgromadzil-tlumy.html
http://fotoreportaz.ox.pl/fotoreportaz,6336,spotkanie-pt.-czas-przejscia-od-sw.-lucji-do-trzech-kroli.html
https://www.facebook.com/pages/Cieszy%C5%84ski-O%C5%9Brodek-Kultury-Dom-Narodowy/1402319866672846
Drugą rzeczą jaką chciałam się pochwalić jest krótka notka na temat mojej osoby w jednym z czasopism.
Dla zainteresowanych jestem na drugim zdjęciu po prawej stronie na dole fotografii (ta rudawa taka :))
Życzę Wam miłej niedzieli :)
Witam odwiedzających ten blog :)
wiem, że dawno mnie nie było i kolejny raz postanowiłam się poprawić. Tym razem na serio.
Obiecuję, że posty będę dodawać systematycznie teraz. Przygotowuję się do wystawy teraz i tworze nowe pracę. Będę je sugestywnie publikować. Żeby nie było tak pusto dodam zdjęcie z wernisażu wystawy malarstwa na szkle (niestety nie mój), gdzie przekazywałam autorom prac kwiaty.
A tutaj artyści od lewej: Zbigniew Grzywa, Maria Gatnar-Guzy, Antoni Szpyrc i Rozalia Szypuła.
Marii Gatnar-Guzy, Rozalii Szpuły, Zbigniewa Grzywy oraz Antoniego Szpyrca.
Marii Gatnar-Guzy, Rozalii Szpuły, Zbigniewa Grzywy oraz Antoniego Szpyrca.
Witajcie!
Dawno tutaj nic nie pisałam, a było to spowodowane tym, że pisałam pracę magisterską i ambitnie postanowiłam się nauczyć szyć strój cieszyński.
I krótko mówiąc udało się :) pomogła mi w tym pewna sympatyczna Pani, która dała mi wiele cennych wskazówek!
Pierwsze wyhaftowałam żywotek
potem trzeba było uszyć suknie, która wykonana została z elanowełny z 4, 5 metra, marszczyłam ją ręcznie na swój obwód - cięzka praca
całość prezentuje się tak
i ja z praca magisterską, która także dotyczyła haftów ludowych!
a wczoraj byłam na festiwalu folklorystycznym we Frydku-Mistku w Czechach.
podobało mi się bardzo widziałam kilka ciekawych zespołów i chyba dostałam natchnienia hihi :) Miłej niedzieli życzę wszystkim !!!!
Wesołych Świąt :)
chciałam dziś opowiedzieć o pewnym zwyczaju jaki odbywa się niedaleko mnie w Skoczowie.
Chodzi o Pochód z Judoszem
co roku w Wielki Piątek i Wielką Sobotę przez ulice Skoczowa przechodzi pochód no i jako juz prawię etnolog nie mogłam znowu tam nie być :)
Pochód z Judoszem – kukła przedstawiająca jednego z 12 apostołów
Judasza, tradycyjnie wodzona po Skoczowie w Wielki Piątek i Sobotę
każdego roku na znak potępienia zdrady i wydania Jezusa na śmierć w
czasie ostatniej wieczerzy. Początkowo był to zwyczaj mieszkańców Śląska
Cieszyńskiego; do dzisiejszych czasów zachował się jedynie w
Skoczowie. Pierwsze wzmianki o uroczystości spalenia Judosza w Skoczowie
pochodzą z przełomu XVI-XVII w. Kukła wykonana jest ze słomy ozdobionej
kolorowymi wstążkami i naszyjnikiem z trzydziestoma srebrnikami za
które Judasz wydał Jezusa. Procesja wyrusza spod miejscowej remizy w
kierunku rynku. W czasie uroczystości Judosz jest niesiony ulicami
miasta przez strażaka znajdującego się wewnątrz kukły. Podczas wodzenia
Judosza w otoczeniu kukły znajduje się dwóch halabardników za którymi
podąża tłum dzieci z klekotami. Klekoty symbolizują trzęsienie ziemi,
jakie wystąpiło na Golgocie, gdy Chrystus umierał na krzyżu. W czasie
obrzędu Judosz trzykrotnie kłania się dwóm najwyższym budynkom w
mieście: ratuszowi i probostwu, oraz miejscowemu burmistrzowi i
proboszczowi jako przedstawicielom władz świeckich i kościelnych. W
Wielki Piątek po przejściu przez miasto Judosz wraca do remizy. W Wielką
Sobotę obrzęd jest powtarzany, a kulminacją uroczystości jest publiczne
spalenie kukły, mające na celu wygnanie zła, swar i waśni z miasta.
Według dyrektorki Muzeum Beskidzkiego w Wiśle – Małgorzaty Kiereś,
wodzenie Judosza to zwyczaj ludowy, typowy dla czasu, kiedy zima
przechodzi w wiosnę. Judosz jest symbolem zła, takim jak marzanna i w
samym obrzędzie nie należy doszukiwać się żadnych dodatkowych
podtekstów.
informacje zaczerpnięte z http://bbfan.pl/bez-kategorii/tradycyjny-pochod-z-judoszem-skoczow-2930-marca/#&slider1=1
no to teraz realcja moja fotograficzna
oraz filmik z
a po całym zdarzeniu nie mogło zabraknąć Tatarczówki
Tatarczówka to regionalna wódka pochodząca ze Śląska Cieszyńskiego,
przygotowywana na bazie kłącza tataraku. Niepowtarzalny smak oraz bukiet
aromatyczny zawdzięcza leżakowaniu w dębowych beczkach.
Mówi się, że niegdyś kieliszek Tatarczówki był pity rytualnie po
wielkanocnym obmywaniu się w rzece. Wierzono bowiem, iż w nocy z
Wielkiego Czwartku na Wielki Piątek w przyrodzie dzieją się cuda: woda
zamienia się na kilka chwil w krew lub w wino, co zapewniało jej cudowne
właściwości. Dlatego też przed wschodem słońca myto się w wodzie
płynącej z zachodu na wschód i uważano, że taka kąpiel zapewni zdrowie
na cały rok. W celu rozgrzania się po tej zimnej, wielkopiątkowej
kąpieli, każdy otrzymywał w domu „kieliszek tatarczówki na chroboka”.
Miało to zapobiegać wielu chorobom - m.in. bólom żołądka czy porannym
mdłościom. Z czasem tradycją stało się kosztowanie Tarczówki w Wielki
Piątek, co miało przygotować żołądek na świąteczne rozpusty po długim
okresie postu.
info zhttp://www.toorank-shop.pl/product.php?id_product=17
a na koniec murzin nasz :)
ja miałam prawie identycznego
podaję tez stronkę gdzie można przeczytać artykuł oraz zdobyć przepis :)
ja juz prawie całego zjadłam heeh
Wesołych Świąt :)
Witam wszystkich w Nowym Roku :) hehe już jest marzec ten czas tak szybko leci i idzie wiosna.
Udało mi się skończyć kolejny obraz dotyczący tańców Beskidu Śląskiego. Obraz zatytułowałam "Owiynziok".
Owiynziok
to je chyba nejstarszy taniec na Cieszyńskij Ziymi, ale tańcowali go
gor Beskidzcy Gorole. Je inkszy niż wszyjstki tańce na cieszyńskim. Do
Owiynzioka sie śpiywo kupa pieśniczek i bojtek. Ci co badajóm folklor
sie narachowali dziesiyńć rostomajtych melodyji. Tańcowani i śpiywani
łónczy sie s graniym. Do owiynzioka gro kapela, w kierej sóm hóśle i
gajdy. Ci co grajóm na hóślach i gajdziorze to musieli fakt rychtig
dobrze grać aji s przitupym. Tańcowało sie w aryndzie, abo po chałupach i
trzeja było poru ludzi, coby owiynzioka zatańcować. Piyrsze trzeja było
kapeli zapłacić pore grejcarów, coby cosi zagrali, a potym tyn gdo
zapłaciuł zaczynoł tańcować. Tańcowali kupe razy i fórt sie smiyniali,
tyn s tym, a tamtyn s tamtym. Ci co kludzili do tańca też sie smiyniali.
Każdy ś nich mioł swoji prziśpiywki i każdy wiedzioł co zaśpiywo. Tyn
co zaczynoł tańcowani, stowoł przed kapelóm i zaczynoł śpiywać potym se
musioł zadómpkać, a dziepro potym sie obracoł i zaczynoł zachodzónego.
Kapela grała uż wtynczas jego melodyje. Wszyjscy mu robili plac, a ón
chodziuł dokoła po izbie, obracoł sie we wszyjstki stróny i fórt blyskoł
oczami po dziołuchach, a óny czakały skoro ich wytańcuje. Ponikierzi
prawióm, że taki chodzyni dokoła izby je podobne kapke do nikierych
zwierzónt – baji do bażanta jak chodzi koło kury. Tyn co tańcowoł
chodzónego był nejważniejszy. Wykrziwioł sie na wszyjstki stróny i móg
se wytańcować kieróm dziołuche chcioł. Jak se uż jakóm dziołuche
upatrzuł, to kiwoł rynkóm i wołoł „Maryna pój! Dziołucha była rada jak
fazol, a ón zaśpiywoł prziśpiywke i zaczli oboje zwyrtać. Terazy
sie zaczynoł owiynziok zwyrtany, bo ta pora zwyrtała po całej izbie.
Oboje musieli umieć tańcować, coby sie nie podeptać. Jak kiery se
pomyluł kroki, to mógli oboje bachnónć o ziym. Jak se uż pozwyrtali, to
zaśpiywali drugóm prziśpiywke, a potym tańcowali uż wszyjscy. Owiynzioka
sie tańcowało w Beskidach, ale tańcowali go też czescy Gorole w
Hyrciawie, Piosku, Bukowcu, Łómnej i w Mostach. Nazwa owiynziok sie
wziyna od tego, że kiyrpce sie robiło s owiynzij skóry. Owiynzio skóra
to je skóra s cieloka. Taki kiyrpce s owiynzij skóry sie nosiło od
świynta, abo sie w nich szło na muzyki. Na codziyń sie nosiło kiyrpce ze
skóry s babucia. Na owiynzioka sie downij prawiło też cielynciok. Taką relację znalzałam w Internecie na stronie
http://www.gwara.zafriko.pl/kat/folklor/owiynziok
A oto moja praca
Akryl na płycie 100 x 70 cm :)
Oczywiście inspirowałam się zespołem Istebna :)
I jak Wam się podoba???
Karpicka, barscycka, kapecke wodeczki, aby ino smakowały wsystkie potrawecki. Mrozicku, śnieżycku, miłości po zmrocku, samego dobrego w Święta
i w Nowym Roku.
Tego wszytskim życzę oraz weny twórczej, która dla nas jest wazna :)