poniedziałek, 31 marca 2014

Mikołaje

Dziś chciałam Wam pokazać nowy obraz jaki powstał niedawno. Inspirowałam się wystawą jaką można było oglądać w Muzeum „Na Grapie" w Jaworzynce. Uwielbiam te maski

 Obraz ten wyszedł całkiem inaczej niż poprzednie, kolorki jakieś takie żywsze hehehe
Oprawiłam go w ramę z naturalnego drewna, lekko tylko ją ogładzając i lakierując.
Jak Wam się podoba takie rozwiązanie? Obraz ten pojawi się w maju na mojej wystawie.
Życzę miłego wieczorka wszystkim odwiedzającym tego bloga :) 

niedziela, 26 stycznia 2014

Judosz

Witam wszystkich!
Ukończyłam dziś obraz na moją wystawę, która ma odbyć się w maju.
Jest to pierwsza praca dotycząca pewnego zwyczaju Pochodu z Judoszem o nim już pisałam tutaj.
Dziś pokaże Wam co powstało


Akryl na płycie 100 x 70.

niedziela, 12 stycznia 2014

W Nowym Roku

Witam wszystkich serdecznie :) Jak obiecałam będę coraz częściej zamieszczać rożne posty dotyczące nie tylko moich obrazów, ale i imprez folklorystycznych, w których uczestniczę :) Przybliżę Wam swój ukochany świat :)
Pierwsza impreza w tym roku jaka odbyła się 7.1 była dla mnie wyjątkowa. Mogłam przez chwile towarzyszyć znakomitemu człowiekowi jakim jest Prof. dr hab. Daniel Kadłubiec. Miał on wykład na temat zwyczajów, temat spotkania brzmiał CZAS PRZEJŚCIA. OD ŚW. ŁUCJI DO TRZECH KRÓLI





Wykładowi towarzyszył także występ kapeli i grupy śpiewaczej Zespołu Regionalnego „Czantoria” z Lesznej Górnej pod kier. Ireny Klimczak. Impreza zgromadziła wielu słuchaczy :)
Tutaj kilka linków z relacji z imprezy:
  http://wiadomosci.ox.pl/wiadomosc,25434,wyklad-zgromadzil-tlumy.html
 http://fotoreportaz.ox.pl/fotoreportaz,6336,spotkanie-pt.-czas-przejscia-od-sw.-lucji-do-trzech-kroli.html
 https://www.facebook.com/pages/Cieszy%C5%84ski-O%C5%9Brodek-Kultury-Dom-Narodowy/1402319866672846

Drugą rzeczą jaką chciałam się pochwalić jest krótka notka na temat mojej osoby w jednym z czasopism.




 Dla zainteresowanych jestem na drugim zdjęciu po prawej stronie na dole fotografii (ta rudawa taka :))
Życzę Wam miłej niedzieli :)

środa, 18 grudnia 2013

po przerwie

Witam odwiedzających ten blog :)
wiem, że dawno mnie nie było i kolejny raz postanowiłam się poprawić. Tym razem na serio.
Obiecuję, że posty będę dodawać systematycznie teraz. Przygotowuję się do wystawy teraz i tworze nowe pracę. Będę je sugestywnie publikować. Żeby nie było tak pusto dodam zdjęcie z wernisażu wystawy malarstwa na szkle (niestety nie mój), gdzie przekazywałam autorom prac kwiaty.


A tutaj artyści od lewej: Zbigniew Grzywa, Maria Gatnar-Guzy, Antoni Szpyrc i Rozalia Szypuła.
Marii Gatnar-Guzy, Rozalii Szpuły, Zbigniewa Grzywy oraz Antoniego Szpyrca.

Marii Gatnar-Guzy, Rozalii Szpuły, Zbigniewa Grzywy oraz Antoniego Szpyrca.

Będę wdzięczna za pozostawienie komentarza :)

niedziela, 23 czerwca 2013

Strój cieszyński

Witajcie!
Dawno tutaj nic nie pisałam, a było to spowodowane tym, że pisałam pracę magisterską i ambitnie postanowiłam się nauczyć szyć strój cieszyński.
I krótko mówiąc udało się :) pomogła mi w tym pewna sympatyczna Pani, która dała mi wiele cennych wskazówek!
Pierwsze wyhaftowałam żywotek



potem trzeba było uszyć suknie, która wykonana została z elanowełny z 4, 5 metra, marszczyłam ją ręcznie na swój obwód - cięzka praca
całość prezentuje się tak


i ja z praca magisterską, która także dotyczyła haftów ludowych!
a wczoraj byłam na festiwalu folklorystycznym we Frydku-Mistku w Czechach. 

podobało mi się bardzo widziałam kilka ciekawych zespołów i chyba dostałam natchnienia hihi :) Miłej niedzieli życzę wszystkim !!!!

poniedziałek, 1 kwietnia 2013

Pochód z Judoszem oraz życzenia

Wesołych Świąt :)
chciałam dziś opowiedzieć o pewnym zwyczaju jaki odbywa się niedaleko mnie w Skoczowie.
Chodzi o Pochód z Judoszem
co roku w Wielki Piątek i Wielką Sobotę przez ulice Skoczowa przechodzi pochód no i jako juz prawię etnolog nie mogłam znowu tam nie być :)
Pochód z Judoszem – kukła przedstawiająca jednego z 12 apostołów Judasza, tradycyjnie wodzona po Skoczowie w Wielki Piątek i Sobotę każdego roku na znak potępienia zdrady i wydania Jezusa na śmierć w czasie ostatniej wieczerzy. Początkowo był to zwyczaj mieszkańców Śląska Cieszyńskiego; do dzisiejszych czasów zachował się jedynie w Skoczowie. Pierwsze wzmianki o uroczystości spalenia Judosza w Skoczowie pochodzą z przełomu XVI-XVII w. Kukła wykonana jest ze słomy ozdobionej kolorowymi wstążkami i naszyjnikiem z trzydziestoma srebrnikami za które Judasz wydał Jezusa. Procesja wyrusza spod miejscowej remizy w kierunku rynku. W czasie uroczystości Judosz jest niesiony ulicami miasta przez strażaka znajdującego się wewnątrz kukły. Podczas wodzenia Judosza w otoczeniu kukły znajduje się dwóch halabardników za którymi podąża tłum dzieci z klekotami. Klekoty symbolizują trzęsienie ziemi, jakie wystąpiło na Golgocie, gdy Chrystus umierał na krzyżu. W czasie obrzędu Judosz trzykrotnie kłania się dwóm najwyższym budynkom w mieście: ratuszowi i probostwu, oraz miejscowemu burmistrzowi i proboszczowi jako przedstawicielom władz świeckich i kościelnych. W Wielki Piątek po przejściu przez miasto Judosz wraca do remizy. W Wielką Sobotę obrzęd jest powtarzany, a kulminacją uroczystości jest publiczne spalenie kukły, mające na celu wygnanie zła, swar i waśni z miasta. Według dyrektorki Muzeum Beskidzkiego w Wiśle – Małgorzaty Kiereś, wodzenie Judosza to zwyczaj ludowy, typowy dla czasu, kiedy zima przechodzi w wiosnę. Judosz jest symbolem zła, takim jak marzanna i w samym obrzędzie nie należy doszukiwać się żadnych dodatkowych podtekstów.

informacje zaczerpnięte z  http://bbfan.pl/bez-kategorii/tradycyjny-pochod-z-judoszem-skoczow-2930-marca/#&slider1=1

no to teraz realcja moja fotograficzna


 

oraz filmik z 

 

a po całym zdarzeniu nie mogło zabraknąć Tatarczówki

Tatarczówka to regionalna wódka pochodząca ze Śląska Cieszyńskiego, przygotowywana na bazie kłącza tataraku. Niepowtarzalny smak oraz bukiet aromatyczny zawdzięcza leżakowaniu w dębowych beczkach.
Mówi się, że niegdyś kieliszek Tatarczówki był pity rytualnie po wielkanocnym obmywaniu się w rzece. Wierzono bowiem, iż w nocy z Wielkiego Czwartku na Wielki Piątek w przyrodzie dzieją się cuda: woda zamienia się na kilka chwil w krew lub w wino, co zapewniało jej cudowne właściwości. Dlatego też przed wscho­dem słońca myto się w wodzie płynącej z zachodu na wschód i uważano, że taka kąpiel zapewni zdrowie na cały rok. W celu rozgrzania się po tej zimnej, wielkopiątkowej kąpieli, każdy otrzymywał w domu „kieliszek tatarczówki na chroboka”. Miało to zapobie­gać wielu chorobom - m.in. bólom żołądka czy porannym mdłościom. Z czasem tradycją stało się kosztowanie Tarczówki w Wielki Piątek, co miało przygotować żołądek na świąteczne rozpusty po długim okresie postu.
 info zhttp://www.toorank-shop.pl/product.php?id_product=17


 a na koniec murzin nasz :)


ja miałam prawie identycznego
podaję tez stronkę gdzie można przeczytać artykuł oraz zdobyć przepis :)
ja juz prawie całego zjadłam heeh
Wesołych Świąt :)


środa, 6 marca 2013

Owiynziok 1

Witam wszystkich w Nowym Roku :) hehe już jest marzec ten czas tak szybko leci i idzie wiosna.
Udało mi się skończyć kolejny obraz dotyczący tańców Beskidu Śląskiego. Obraz zatytułowałam "Owiynziok".

    Owiynziok to je chyba nejstarszy taniec na Cieszyńskij Ziymi, ale tańcowali go gor Beskidzcy Gorole. Je inkszy niż wszyjstki tańce na cieszyńskim. Do Owiynzioka sie śpiywo kupa pieśniczek i bojtek. Ci co badajóm folklor sie narachowali dziesiyńć rostomajtych melodyji. Tańcowani i śpiywani łónczy sie s graniym. Do owiynzioka gro kapela, w kierej sóm hóśle i gajdy. Ci co grajóm na hóślach i gajdziorze to musieli fakt rychtig dobrze grać aji s przitupym. Tańcowało sie w aryndzie, abo po chałupach i trzeja było poru ludzi, coby owiynzioka zatańcować. Piyrsze trzeja było kapeli zapłacić pore grejcarów, coby cosi zagrali, a potym tyn gdo zapłaciuł zaczynoł tańcować. Tańcowali kupe razy i fórt sie smiyniali, tyn s tym, a tamtyn s tamtym. Ci co kludzili do tańca też sie smiyniali. Każdy ś nich mioł swoji prziśpiywki i każdy wiedzioł co zaśpiywo. Tyn co zaczynoł tańcowani, stowoł przed kapelóm i zaczynoł śpiywać potym se musioł zadómpkać, a dziepro potym sie obracoł i zaczynoł zachodzónego. Kapela grała uż wtynczas jego melodyje. Wszyjscy mu robili plac, a ón chodziuł dokoła po izbie, obracoł sie we wszyjstki stróny i fórt blyskoł oczami po dziołuchach, a óny czakały skoro ich wytańcuje. Ponikierzi prawióm, że taki chodzyni dokoła izby je podobne kapke do nikierych zwierzónt – baji do bażanta jak chodzi koło kury. Tyn co tańcowoł chodzónego był nejważniejszy. Wykrziwioł sie na wszyjstki stróny i móg se wytańcować kieróm dziołuche chcioł. Jak se uż jakóm dziołuche upatrzuł, to kiwoł rynkóm i wołoł „Maryna pój! Dziołucha była rada jak fazol, a ón zaśpiywoł prziśpiywke i zaczli oboje zwyrtać. 
  Terazy sie zaczynoł owiynziok zwyrtany, bo ta pora zwyrtała po całej izbie. Oboje musieli umieć tańcować, coby sie nie podeptać. Jak kiery se pomyluł kroki, to mógli oboje bachnónć o ziym. Jak se uż pozwyrtali, to zaśpiywali drugóm prziśpiywke, a potym tańcowali uż wszyjscy. Owiynzioka sie tańcowało w Beskidach, ale tańcowali go też czescy Gorole w Hyrciawie, Piosku, Bukowcu, Łómnej i w Mostach. Nazwa owiynziok sie wziyna od tego, że kiyrpce sie robiło s owiynzij skóry. Owiynzio skóra to je skóra s cieloka. Taki kiyrpce s owiynzij skóry sie nosiło od świynta, abo sie w nich szło na muzyki. Na codziyń sie nosiło kiyrpce ze skóry s babucia. Na owiynzioka sie downij prawiło też cielynciok.
 Taką relację znalzałam w Internecie na stronie
http://www.gwara.zafriko.pl/kat/folklor/owiynziok
A oto moja praca

Akryl na płycie 100 x 70 cm :)
Oczywiście inspirowałam się zespołem Istebna :) 
I jak Wam się podoba???

poniedziałek, 24 grudnia 2012

Wesołych Świąt



Karpicka, barscycka, kapecke wodeczki,
aby ino smakowały wsystkie potrawecki.
Mrozicku, śnieżycku, miłości po zmrocku,
samego dobrego w Święta i w Nowym Roku.

Tego wszytskim życzę oraz weny twórczej, która dla nas jest wazna :)
hehehe
niebawem nowa relacja z prac jakie powstają :) 
pozdrawiam serdecznie   
AgapeArt

wtorek, 16 października 2012

Strój jabłonkowski :)

Już po wystawie. Obrazy odebrane i czas dalej leci. Czas przygotować się do nowej wystawy, a dokładniej mówiąc do konkursu. Na razie pokażę pracę jaką wykonałam na to wydarzenie.
Mam nadzieję, że dobrze będzie i ktoś doceni moje wysiłki.
Dziś inspiracja strojem jabłonkowskim.

 
Dziewczyny z zespołu Slezan wykonały piękny taniec :)
Akryl na płycie 100 x 70 cm.

niedziela, 9 września 2012

po wystawie

Witam wszystkich!
I już po wystawie. Tyle stresów i nerwów i już po.
Mam kilka zdjęć które zrobiono mi na wystawie.


 Moje prace




Kilka prac Pana Pawła Wałacha


 początek przemównienia


moje podziękowanie


 z żoną Pana Pawła

 
A tu my już po przywitaniu gości
Już bardziej wyluzowani.
Dziękuję wszystkim, którzy byli w tym dniu ze mną.