Witajcie!
Dawno tutaj nic nie pisałam, a było to spowodowane tym, że pisałam pracę magisterską i ambitnie postanowiłam się nauczyć szyć strój cieszyński.
I krótko mówiąc udało się :) pomogła mi w tym pewna sympatyczna Pani, która dała mi wiele cennych wskazówek!
Pierwsze wyhaftowałam żywotek
potem trzeba było uszyć suknie, która wykonana została z elanowełny z 4, 5 metra, marszczyłam ją ręcznie na swój obwód - cięzka praca
całość prezentuje się tak
i ja z praca magisterską, która także dotyczyła haftów ludowych!
a wczoraj byłam na festiwalu folklorystycznym we Frydku-Mistku w Czechach.
podobało mi się bardzo widziałam kilka ciekawych zespołów i chyba dostałam natchnienia hihi :) Miłej niedzieli życzę wszystkim !!!!
niedziela, 23 czerwca 2013
poniedziałek, 1 kwietnia 2013
Pochód z Judoszem oraz życzenia
Wesołych Świąt :)
chciałam dziś opowiedzieć o pewnym zwyczaju jaki odbywa się niedaleko mnie w Skoczowie.
Chodzi o Pochód z Judoszem
co roku w Wielki Piątek i Wielką Sobotę przez ulice Skoczowa przechodzi pochód no i jako juz prawię etnolog nie mogłam znowu tam nie być :)
Pochód z Judoszem – kukła przedstawiająca jednego z 12 apostołów Judasza, tradycyjnie wodzona po Skoczowie w Wielki Piątek i Sobotę każdego roku na znak potępienia zdrady i wydania Jezusa na śmierć w czasie ostatniej wieczerzy. Początkowo był to zwyczaj mieszkańców Śląska Cieszyńskiego; do dzisiejszych czasów zachował się jedynie w Skoczowie. Pierwsze wzmianki o uroczystości spalenia Judosza w Skoczowie pochodzą z przełomu XVI-XVII w. Kukła wykonana jest ze słomy ozdobionej kolorowymi wstążkami i naszyjnikiem z trzydziestoma srebrnikami za które Judasz wydał Jezusa. Procesja wyrusza spod miejscowej remizy w kierunku rynku. W czasie uroczystości Judosz jest niesiony ulicami miasta przez strażaka znajdującego się wewnątrz kukły. Podczas wodzenia Judosza w otoczeniu kukły znajduje się dwóch halabardników za którymi podąża tłum dzieci z klekotami. Klekoty symbolizują trzęsienie ziemi, jakie wystąpiło na Golgocie, gdy Chrystus umierał na krzyżu. W czasie obrzędu Judosz trzykrotnie kłania się dwóm najwyższym budynkom w mieście: ratuszowi i probostwu, oraz miejscowemu burmistrzowi i proboszczowi jako przedstawicielom władz świeckich i kościelnych. W Wielki Piątek po przejściu przez miasto Judosz wraca do remizy. W Wielką Sobotę obrzęd jest powtarzany, a kulminacją uroczystości jest publiczne spalenie kukły, mające na celu wygnanie zła, swar i waśni z miasta. Według dyrektorki Muzeum Beskidzkiego w Wiśle – Małgorzaty Kiereś, wodzenie Judosza to zwyczaj ludowy, typowy dla czasu, kiedy zima przechodzi w wiosnę. Judosz jest symbolem zła, takim jak marzanna i w samym obrzędzie nie należy doszukiwać się żadnych dodatkowych podtekstów.
informacje zaczerpnięte z http://bbfan.pl/bez-kategorii/tradycyjny-pochod-z-judoszem-skoczow-2930-marca/#&slider1=1
no to teraz realcja moja fotograficzna
a po całym zdarzeniu nie mogło zabraknąć Tatarczówki
Tatarczówka to regionalna wódka pochodząca ze Śląska Cieszyńskiego, przygotowywana na bazie kłącza tataraku. Niepowtarzalny smak oraz bukiet aromatyczny zawdzięcza leżakowaniu w dębowych beczkach.
Mówi się, że niegdyś kieliszek Tatarczówki był pity rytualnie po wielkanocnym obmywaniu się w rzece. Wierzono bowiem, iż w nocy z Wielkiego Czwartku na Wielki Piątek w przyrodzie dzieją się cuda: woda zamienia się na kilka chwil w krew lub w wino, co zapewniało jej cudowne właściwości. Dlatego też przed wschodem słońca myto się w wodzie płynącej z zachodu na wschód i uważano, że taka kąpiel zapewni zdrowie na cały rok. W celu rozgrzania się po tej zimnej, wielkopiątkowej kąpieli, każdy otrzymywał w domu „kieliszek tatarczówki na chroboka”. Miało to zapobiegać wielu chorobom - m.in. bólom żołądka czy porannym mdłościom. Z czasem tradycją stało się kosztowanie Tarczówki w Wielki Piątek, co miało przygotować żołądek na świąteczne rozpusty po długim okresie postu.
info zhttp://www.toorank-shop.pl/product.php?id_product=17
a na koniec murzin nasz :)
ja miałam prawie identycznego
podaję tez stronkę gdzie można przeczytać artykuł oraz zdobyć przepis :)
ja juz prawie całego zjadłam heeh
Wesołych Świąt :)
chciałam dziś opowiedzieć o pewnym zwyczaju jaki odbywa się niedaleko mnie w Skoczowie.
Chodzi o Pochód z Judoszem
co roku w Wielki Piątek i Wielką Sobotę przez ulice Skoczowa przechodzi pochód no i jako juz prawię etnolog nie mogłam znowu tam nie być :)
Pochód z Judoszem – kukła przedstawiająca jednego z 12 apostołów Judasza, tradycyjnie wodzona po Skoczowie w Wielki Piątek i Sobotę każdego roku na znak potępienia zdrady i wydania Jezusa na śmierć w czasie ostatniej wieczerzy. Początkowo był to zwyczaj mieszkańców Śląska Cieszyńskiego; do dzisiejszych czasów zachował się jedynie w Skoczowie. Pierwsze wzmianki o uroczystości spalenia Judosza w Skoczowie pochodzą z przełomu XVI-XVII w. Kukła wykonana jest ze słomy ozdobionej kolorowymi wstążkami i naszyjnikiem z trzydziestoma srebrnikami za które Judasz wydał Jezusa. Procesja wyrusza spod miejscowej remizy w kierunku rynku. W czasie uroczystości Judosz jest niesiony ulicami miasta przez strażaka znajdującego się wewnątrz kukły. Podczas wodzenia Judosza w otoczeniu kukły znajduje się dwóch halabardników za którymi podąża tłum dzieci z klekotami. Klekoty symbolizują trzęsienie ziemi, jakie wystąpiło na Golgocie, gdy Chrystus umierał na krzyżu. W czasie obrzędu Judosz trzykrotnie kłania się dwóm najwyższym budynkom w mieście: ratuszowi i probostwu, oraz miejscowemu burmistrzowi i proboszczowi jako przedstawicielom władz świeckich i kościelnych. W Wielki Piątek po przejściu przez miasto Judosz wraca do remizy. W Wielką Sobotę obrzęd jest powtarzany, a kulminacją uroczystości jest publiczne spalenie kukły, mające na celu wygnanie zła, swar i waśni z miasta. Według dyrektorki Muzeum Beskidzkiego w Wiśle – Małgorzaty Kiereś, wodzenie Judosza to zwyczaj ludowy, typowy dla czasu, kiedy zima przechodzi w wiosnę. Judosz jest symbolem zła, takim jak marzanna i w samym obrzędzie nie należy doszukiwać się żadnych dodatkowych podtekstów.
informacje zaczerpnięte z http://bbfan.pl/bez-kategorii/tradycyjny-pochod-z-judoszem-skoczow-2930-marca/#&slider1=1
no to teraz realcja moja fotograficzna
oraz filmik z
a po całym zdarzeniu nie mogło zabraknąć Tatarczówki
Tatarczówka to regionalna wódka pochodząca ze Śląska Cieszyńskiego, przygotowywana na bazie kłącza tataraku. Niepowtarzalny smak oraz bukiet aromatyczny zawdzięcza leżakowaniu w dębowych beczkach.
Mówi się, że niegdyś kieliszek Tatarczówki był pity rytualnie po wielkanocnym obmywaniu się w rzece. Wierzono bowiem, iż w nocy z Wielkiego Czwartku na Wielki Piątek w przyrodzie dzieją się cuda: woda zamienia się na kilka chwil w krew lub w wino, co zapewniało jej cudowne właściwości. Dlatego też przed wschodem słońca myto się w wodzie płynącej z zachodu na wschód i uważano, że taka kąpiel zapewni zdrowie na cały rok. W celu rozgrzania się po tej zimnej, wielkopiątkowej kąpieli, każdy otrzymywał w domu „kieliszek tatarczówki na chroboka”. Miało to zapobiegać wielu chorobom - m.in. bólom żołądka czy porannym mdłościom. Z czasem tradycją stało się kosztowanie Tarczówki w Wielki Piątek, co miało przygotować żołądek na świąteczne rozpusty po długim okresie postu.
info zhttp://www.toorank-shop.pl/product.php?id_product=17
a na koniec murzin nasz :)
ja miałam prawie identycznego
podaję tez stronkę gdzie można przeczytać artykuł oraz zdobyć przepis :)
ja juz prawie całego zjadłam heeh
Wesołych Świąt :)
środa, 6 marca 2013
Owiynziok 1
Witam wszystkich w Nowym Roku :) hehe już jest marzec ten czas tak szybko leci i idzie wiosna.
Udało mi się skończyć kolejny obraz dotyczący tańców Beskidu Śląskiego. Obraz zatytułowałam "Owiynziok".
Owiynziok
to je chyba nejstarszy taniec na Cieszyńskij Ziymi, ale tańcowali go
gor Beskidzcy Gorole. Je inkszy niż wszyjstki tańce na cieszyńskim. Do
Owiynzioka sie śpiywo kupa pieśniczek i bojtek. Ci co badajóm folklor
sie narachowali dziesiyńć rostomajtych melodyji. Tańcowani i śpiywani
łónczy sie s graniym. Do owiynzioka gro kapela, w kierej sóm hóśle i
gajdy. Ci co grajóm na hóślach i gajdziorze to musieli fakt rychtig
dobrze grać aji s przitupym. Tańcowało sie w aryndzie, abo po chałupach i
trzeja było poru ludzi, coby owiynzioka zatańcować. Piyrsze trzeja było
kapeli zapłacić pore grejcarów, coby cosi zagrali, a potym tyn gdo
zapłaciuł zaczynoł tańcować. Tańcowali kupe razy i fórt sie smiyniali,
tyn s tym, a tamtyn s tamtym. Ci co kludzili do tańca też sie smiyniali.
Każdy ś nich mioł swoji prziśpiywki i każdy wiedzioł co zaśpiywo. Tyn
co zaczynoł tańcowani, stowoł przed kapelóm i zaczynoł śpiywać potym se
musioł zadómpkać, a dziepro potym sie obracoł i zaczynoł zachodzónego.
Kapela grała uż wtynczas jego melodyje. Wszyjscy mu robili plac, a ón
chodziuł dokoła po izbie, obracoł sie we wszyjstki stróny i fórt blyskoł
oczami po dziołuchach, a óny czakały skoro ich wytańcuje. Ponikierzi
prawióm, że taki chodzyni dokoła izby je podobne kapke do nikierych
zwierzónt – baji do bażanta jak chodzi koło kury. Tyn co tańcowoł
chodzónego był nejważniejszy. Wykrziwioł sie na wszyjstki stróny i móg
se wytańcować kieróm dziołuche chcioł. Jak se uż jakóm dziołuche
upatrzuł, to kiwoł rynkóm i wołoł „Maryna pój! Dziołucha była rada jak
fazol, a ón zaśpiywoł prziśpiywke i zaczli oboje zwyrtać.
Terazy sie zaczynoł owiynziok zwyrtany, bo ta pora zwyrtała po całej izbie. Oboje musieli umieć tańcować, coby sie nie podeptać. Jak kiery se pomyluł kroki, to mógli oboje bachnónć o ziym. Jak se uż pozwyrtali, to zaśpiywali drugóm prziśpiywke, a potym tańcowali uż wszyjscy. Owiynzioka sie tańcowało w Beskidach, ale tańcowali go też czescy Gorole w Hyrciawie, Piosku, Bukowcu, Łómnej i w Mostach. Nazwa owiynziok sie wziyna od tego, że kiyrpce sie robiło s owiynzij skóry. Owiynzio skóra to je skóra s cieloka. Taki kiyrpce s owiynzij skóry sie nosiło od świynta, abo sie w nich szło na muzyki. Na codziyń sie nosiło kiyrpce ze skóry s babucia. Na owiynzioka sie downij prawiło też cielynciok.
Taką relację znalzałam w Internecie na stronie
http://www.gwara.zafriko.pl/kat/folklor/owiynziok
A oto moja praca
Akryl na płycie 100 x 70 cm :)
Oczywiście inspirowałam się zespołem Istebna :)
I jak Wam się podoba???
Udało mi się skończyć kolejny obraz dotyczący tańców Beskidu Śląskiego. Obraz zatytułowałam "Owiynziok".
Terazy sie zaczynoł owiynziok zwyrtany, bo ta pora zwyrtała po całej izbie. Oboje musieli umieć tańcować, coby sie nie podeptać. Jak kiery se pomyluł kroki, to mógli oboje bachnónć o ziym. Jak se uż pozwyrtali, to zaśpiywali drugóm prziśpiywke, a potym tańcowali uż wszyjscy. Owiynzioka sie tańcowało w Beskidach, ale tańcowali go też czescy Gorole w Hyrciawie, Piosku, Bukowcu, Łómnej i w Mostach. Nazwa owiynziok sie wziyna od tego, że kiyrpce sie robiło s owiynzij skóry. Owiynzio skóra to je skóra s cieloka. Taki kiyrpce s owiynzij skóry sie nosiło od świynta, abo sie w nich szło na muzyki. Na codziyń sie nosiło kiyrpce ze skóry s babucia. Na owiynzioka sie downij prawiło też cielynciok.
Taką relację znalzałam w Internecie na stronie
http://www.gwara.zafriko.pl/kat/folklor/owiynziok
A oto moja praca
Akryl na płycie 100 x 70 cm :)
Oczywiście inspirowałam się zespołem Istebna :)
I jak Wam się podoba???
poniedziałek, 24 grudnia 2012
Wesołych Świąt
Karpicka, barscycka, kapecke wodeczki,
aby ino smakowały wsystkie potrawecki.
Mrozicku, śnieżycku, miłości po zmrocku,
samego dobrego w Święta i w Nowym Roku.
aby ino smakowały wsystkie potrawecki.
Mrozicku, śnieżycku, miłości po zmrocku,
samego dobrego w Święta i w Nowym Roku.
Tego wszytskim życzę oraz weny twórczej, która dla nas jest wazna :)
hehehe
niebawem nowa relacja z prac jakie powstają :)
pozdrawiam serdecznie
AgapeArt
wtorek, 16 października 2012
Strój jabłonkowski :)
Już po wystawie. Obrazy odebrane i czas dalej leci. Czas przygotować się do nowej wystawy, a dokładniej mówiąc do konkursu. Na razie pokażę pracę jaką wykonałam na to wydarzenie.
Mam nadzieję, że dobrze będzie i ktoś doceni moje wysiłki.
Dziś inspiracja strojem jabłonkowskim.
Dziewczyny z zespołu Slezan wykonały piękny taniec :)
Akryl na płycie 100 x 70 cm.
Mam nadzieję, że dobrze będzie i ktoś doceni moje wysiłki.
Dziś inspiracja strojem jabłonkowskim.
Dziewczyny z zespołu Slezan wykonały piękny taniec :)
Akryl na płycie 100 x 70 cm.
niedziela, 9 września 2012
po wystawie
Witam wszystkich!
I już po wystawie. Tyle stresów i nerwów i już po.
Mam kilka zdjęć które zrobiono mi na wystawie.
Moje prace
Kilka prac Pana Pawła Wałacha
początek przemównienia
moje podziękowanie
z żoną Pana Pawła
A tu my już po przywitaniu gości
Już bardziej wyluzowani.
Dziękuję wszystkim, którzy byli w tym dniu ze mną.
I już po wystawie. Tyle stresów i nerwów i już po.
Mam kilka zdjęć które zrobiono mi na wystawie.
Moje prace
Kilka prac Pana Pawła Wałacha
początek przemównienia
moje podziękowanie
z żoną Pana Pawła
A tu my już po przywitaniu gości
Już bardziej wyluzowani.
Dziękuję wszystkim, którzy byli w tym dniu ze mną.
poniedziałek, 3 września 2012
Kolędnicy
Witam wszystkich serdecznie :)
wystawa się zbliża wielkimi krokami i ja tez dokańczam nowe obrazy.
Dziś przedstawiam kolejną pracę dotyczącą Mikołajów - grupę kolędniczą z Beskidu Śląskiego. Skupiłam się tutaj nie tylko na niedźwiedziach, ale także na innych postaciach wystepujących w korowodzie.
Akryl na płycie 100 na 130 cm. Obraz ten bedzie na wystawie takie przynajmniej mam plany hehe
pozdrawiam Was serdecznie. Idę dalej malować :)
wystawa się zbliża wielkimi krokami i ja tez dokańczam nowe obrazy.
Dziś przedstawiam kolejną pracę dotyczącą Mikołajów - grupę kolędniczą z Beskidu Śląskiego. Skupiłam się tutaj nie tylko na niedźwiedziach, ale także na innych postaciach wystepujących w korowodzie.
Akryl na płycie 100 na 130 cm. Obraz ten bedzie na wystawie takie przynajmniej mam plany hehe
pozdrawiam Was serdecznie. Idę dalej malować :)
środa, 29 sierpnia 2012
wystawa
Witam wszytskich serdecznie!
Dawno mnie nie było, ale to nie znaczy, że nic nie powstaje.
Szykuję się do wystawy, któa zbliża się wielkimi krokami :)
Zostałam zaproszona jako gość na jubileuszowa wystawę Malarza Pawła Wałacha.
Bardzo się cieszę gdyż spełnię swoje marzenie wspólnej wystawy z Panem Pawłem :)
Bardzo się cieszę, że zaprosił mnie na ta wystawę :)
zapraszam wszystkich serdecznie :)
Dawno mnie nie było, ale to nie znaczy, że nic nie powstaje.
Szykuję się do wystawy, któa zbliża się wielkimi krokami :)
Zostałam zaproszona jako gość na jubileuszowa wystawę Malarza Pawła Wałacha.
Bardzo się cieszę gdyż spełnię swoje marzenie wspólnej wystawy z Panem Pawłem :)
Bardzo się cieszę, że zaprosił mnie na ta wystawę :)
zapraszam wszystkich serdecznie :)
niedziela, 12 sierpnia 2012
Słowacja
Udało mi się ukończyć obraz inspirowany zespołem słowackim z Bratysławy - Ekonóm.
Tutaj znalazłam chyba ich stronę internetową
Obraz jest dość spory ma wymiary ok. 140 cm x 103 cm. Użyłam tutaj akryli oraz dużej ilości ołówka :)
Zainspirował mnie ten zespół z powodu wesołej i ciekawej muzyki oraz tańców jaki wykonywali. Odwiedzili Cieszyn , gdzie został zorganizowany I TRANSGRANICZNY FESTIWAL FOLKLORYSTYCZNY
Relacje z tego festiwalu tutaj :
Inauguracja
1 koncert
2 koncert
Pozdrawiam :) w ten ulewny dzień :)
Tutaj znalazłam chyba ich stronę internetową
Obraz jest dość spory ma wymiary ok. 140 cm x 103 cm. Użyłam tutaj akryli oraz dużej ilości ołówka :)
Zainspirował mnie ten zespół z powodu wesołej i ciekawej muzyki oraz tańców jaki wykonywali. Odwiedzili Cieszyn , gdzie został zorganizowany I TRANSGRANICZNY FESTIWAL FOLKLORYSTYCZNY
Relacje z tego festiwalu tutaj :
Inauguracja
1 koncert
2 koncert
Pozdrawiam :) w ten ulewny dzień :)
niedziela, 1 lipca 2012
malarstwo na szkle
Witajcie:)
Dawno nic nie dodawałam, ale to nie znaczy, że nic nie robię :)
dziś chciałam pochwalić się z warsztatów malarstwa na szle - uczestniczyłam w nich w zimie, ale znalazłam zdjęcia :)
Warsztaty prowadził Pan Antoni Szpyrc, który zrobić małe wprowadzenie w ta technikę
Oto kilka jego prac, większość jest w mojej ulubionej tematyce - folkloru :)
Wybieranie motywu
A tu już ja przerysowuję wzór autorstwa Pana Antoniego
cała ekipa
podczas pracy
jednak nie mam gotowej mojej pracy, bo tak szczerze jest nie dokończyłam - ale kiedyś to zrobię, bo mam kolejne plany co do twórczych inpiracji :)
Dawno nic nie dodawałam, ale to nie znaczy, że nic nie robię :)
dziś chciałam pochwalić się z warsztatów malarstwa na szle - uczestniczyłam w nich w zimie, ale znalazłam zdjęcia :)
Warsztaty prowadził Pan Antoni Szpyrc, który zrobić małe wprowadzenie w ta technikę
Oto kilka jego prac, większość jest w mojej ulubionej tematyce - folkloru :)
Wybieranie motywu
A tu już ja przerysowuję wzór autorstwa Pana Antoniego
cała ekipa
podczas pracy
jednak nie mam gotowej mojej pracy, bo tak szczerze jest nie dokończyłam - ale kiedyś to zrobię, bo mam kolejne plany co do twórczych inpiracji :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)



